Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty

Nowe wyzwanie - Berek Falkowski

Witam wszystkich!

Jakiś czas temu zostałam nominowania przez Wyśnione książki do Berka Falkowskiego. Jako, że nie mam w zwyczaju "zlewać" różnego nominacji, dlatego odpowiadam na nią w miarę od razu, aby w natłoku codziennych spraw o niej nie zapomnieć ;). No więc nie przedłużając - zaczynam!

1. Berka - sposób na poznanie partnera zaczerpnięty z książki.

Hmmm... Co w tej kwestii mogłabym wymyślić kreatywnego? Jedyne co ciekawego przychodzi mi
do głowy, to bohaterowie dwóch trylogii Kerstin Gier. W pierwszej z nich, "Trylogii Czasu", Gwen i Gideon poznają się dzięki temu, że podróżują razem w czasie, a w "Silver" Liv i Henry podróżują razem po snach. Chciałabym się zamienić z nimi miejscami, chociaż na chwilę.... Nawet nie wiecie, ile bym dała, żeby móc cofnąć się w czasie ;).



2. Zośka - powieść, która Cię rozśmiesza

Z książek, które ostatnio czytałam, myślę, że mogłaby to być "Metoda na wnuczę" Marty Obuch. Książka wiele razy mnie rozbawiła i na prawdę miło ją wspominam :D.
3. Monika - książka, po której miałaś ochotę zmienić coś na lepsze

Raczej nie czytam jakichś bardzo filozoficznych książek, jednak wydaje mi się, że mogłoby tu pasować "Zanim się pojawiłeś". Książka ta wywoła u mnie dużo emocji, wiele nad nią rozmyślałam i doszłam do niejednoznaczneg
o wniosku. Być może dlatego, że książka porusza ciężki temat i trudno "zdecydowanie" stanąć po jednej czy drugiej stronie. Bynajmniej dla mnie...
4. Jolka - książka o zdrowym trybie życia, odżywiania

Nie wydaje mi się, żebym czytała coś o takiej tematyce... No chyba, że liczy się książka kucharska z przepisem na owocowy koktaj :P.
5. Baśka - bohater, który pracuje w wydawnictwie lub jest pisarzem

I właśnie to jest ten moment, w którym podnoszę głowę i lustruję kilka razy wzrokiem najbliższy regał z książkami. Zrezygnowana i już mam pisać "Chyba znowu nie czytałam takiej tematyki...", ale nie! Jednak znalazłam! Judyta i "Nigdy w życiu"! Mam nadzieję, że udzielanie
porad w czasopiśmie kobiecym się liczy ;).






6. Marietta - książka z piękną okładką

O ludzie... Tu mogę wymieniać bez końca! Ale postaram się ograniczyć do niezbędnego minimum :P. Na pewno po raz drugi pojawi się tu trylogia "Silver". Uwielbiam te okładki! Są takie tajemnicze, a każdy, nawet najmniejszy szczegół odnosi się do książki :D. Wielkie ukłony należą się też dla autora okładki "Naznaczonych śmiercią". Pomimo że na treści się trochę
zawiodłam, to okładka jest piękna.

7.  Anka - ulubiony dodatek do książki

Ostatnio w moim przypadku jest to jedynie cisza i czas :P. A tak na prawdę to niewiele mi potrzeba. W moim mniemaniu książki są idealne i nie potrzebują dodatków! O!
Świetnie bawiłam się przy pisaniu odpowiedzi, do których jednakże musiałam się trochę nagłowić, dlatego do zabawy zapraszam:

Jednocześnie do zabawy zapraszam wszystkich zainteresowanych. Dajcie znać w komentarzach, czy ktoś podejmie się wyzwania - chętnie poczytam odpowiedzi innych ;).
Bookomaniaczka :*

Jojo Moyes - "Zanim się pojawiłeś"

       
"Jest tylko jedne wyjście, które mogę ci przedstawić, bo widzę je codziennie. Trzeba żyć. Angażować się we wszystko i starać się nie myśleć o siniakach."

        Czytałam, czytałam, czytałam i wreszcie doczytałam! Jak zapewne zdążyliście zauważyć, dzisiaj przedstawię Wam ( He, he - pewnie i tak wszyscy znają ten tytuł) książkę, która, z tego co zdążyłam zauważyć, wywołała duże wrażenie na czytelnikach. Zewsząd słyszałam, z resztą do tej pory słyszę, wielkie "Ochy i achy" nad tą książką. A co ja o niej sądzę?




Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 384

          Książka opowiada historię dwudziestosześcioletniej Lou Clark. Dziewczyna traci pracę i ma problem ze znalezieniem nowej. Po jakimś czasie i z wielkim oporem, ale zmuszona sytuacją rodzinną, zaczyna pracę u państwa Traynorów. Polega ona na opiece nad sparaliżowanym, w wyniku wypadku samochodowego, Willem. Mężczyzna początkowo pała do niej niechęcią, jednak po pewnym czasie zmienia swoje nastawienie. Dziewczyna nie wie jednak, że Will skrywa przed nią sekret...
           Pomimo że książka wywołała we mnie tyle emocji, nie mam pojęcia, co napisać. Może więc zacznę powoli i od początku. 
          O książce dowiedziałam się przez to, że... wyszedł film! Przysięgam, że wcześniej o niej nie słyszałam. Po pewnym czasie udało mi się ją zdobyć, jednak zamiast ją przeczytać to zaczęła kurzyć się na półce. Nie miałam czasu jej przeczytać. Dopiero po jakichś dwóch lub trzech miesiącach, dzięki zachętom pewnej osoby, zabrałam się za nią. O matko! Na początku to był cud i miód. Czytało mi się ją tak szybko. W jeden dzień przeczytałam połowę! Jednak potem zaczęła się górka, gdyż domyśliłam się zakończenia. Moja pierwsza reakcja? Bunt i wyparcie. Myślałam sobie, że z autorką jest coś nie tak skoro książka, która na okładce ma napisane "Najpiękniejsza historia miłosna ostatnich lat!" tak się kończy! Żeby ją skończyć potrzebowałam miesiąca przerwy. Podejrzewam, że przez moją nadgorliwą intuicję i wyobraźnię zepsułam sobie "Ochy i achy" oraz rzewny płacz na koniec.
      Wyżej wspomniałam, że potrzebowałam miesiąca, żeby skończyć tę książkę. Jest to najprawdziwsza prawda. Przez ten czas przemyślałam sobie wiele rzeczy. Do tej pory, jeżeli czytałam romanse to głównie były to słodko kończące się historie, a ja, jak pisałam wiele razy wcześniej, jestem ogromną fanką cukierkowych zakończeń. Dlatego też ta książka była dla mnie takim ciosem. Jednak po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że w jakiś sposób potrafię zrozumieć postępowanie głównego bohatera. Nie jestem w jego sytuacji i nigdy nie chciałabym być, więc tak na prawdę to nie wiem, co taka osoba myśli, czuje i jak wygląda jej życie. Dlatego nie mnie ją oceniać. Co nie zmienia faktu, że zakończenie jest dla mnie ogromnym rozgoryczeniem.

"Nie możesz sprawić, żeby człowiek stał się kimś innym."
      
  Może podsumujmy moją jakże interesującą historię życia ;).
          Książę czytało mi się bardzo szybko. Wczułam się w życie bohaterów i przeżywałam przygody razem z nimi. Często się śmiałam, ale także pojawiły się łzy pod koniec. Aha! Zapomniałabym! Jest jedna rzecz, a tak dokładnie to osoba w tej książce, która mnie irytowała. Jest nią siostra Louisy - Katrina. Jak ja nie mogłam zrozumieć tej dziewczyny! Prawie cały czas zachowywała się jak pępek świata. Gdybym miała opisać ją jakimś przymiotnikiem to pierwsze, co mi się nasuwa to egoistka. Owszem miała przebłyski dobrej i kochającej siostry czy córki, jednak bardzo gasło to w cieniu jej samolubnego zachowania. Może nawróci się w następnej części?
         Historia uczy nas, że w życiu nie wszystko kończy się tak, jak byśmy tego chcieli. Nie zawsze nam się uda. Jednak nie można się załamywać. Trzeba iść dalej. O! Prawie zapomniałabym dodać, że książka jest ogromną kopalnią cytatów!
        Książkę polecam każdemu! Tak, uważam, że jest ona warta przeczytania i nie ma ona ograniczeń wiekowych.

   "Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da."

Moja ocena: 9/10

A Wy co o niej sądzicie? Czytaliście już? A może dopiero macie w planach? Koniecznie pochwalcie się w komentarzach!

Bookomaniaczka :*

Polub mnie na Facebook'u